Witaj w Pracowni Ikon pw. św. Łazarza 

Nie wiem kim jesteś i dlaczego wszedłeś na tę stronę, ale chciałbym spróbować choć na chwilę Cię na niej zatrzymać.

Gdzie się znalazłeś?

Jesteś w pracowni ikonograficznej. W miejscu gdzie próbuje się podglądać niebo przez okno ikony a światło płonącej przed ikoną lampady, zapach tempery, pigmentów... przenosi w świat dawnej i współczesnej mistycznej ikonografii. Każdą z ikon pisze ewangelia, dogmaty, życie i ich przeżywanie.

 

Pracownia powstała w 2009 roku. Obecnie jest ona częścią fundacji IN BLESSED ART, która ma za zadanie pomagać przez sztukę sakralną. Dochód z pracowni jest przeznaczony na cele statutowe fundacji.

W pracowni ikony wykonuje El'azar Hubert Kampa. Inne prace możesz znaleźć na stronie fundacji i fundacyjnego sklepu.

 

Zapraszam do zatrzymania się.

 El'azar Hubert Kampa

Święty z twarzą psa

Elazar Drukuj

mojakris1Święty z psią twarzą? Czy ikona kogoś obraża?

Historia św. Krzysztofa jest w zasadzie ludziom znana. Mówi o młodym mężczyźnie, który postanowił służyć jako przenoszący przez rzekę. Pewnego dnia, przenosząc dziecko poczuł ogromny ciężar, że ledwo mógł unieść dziecko na swoim ramieniu. Dziwiąc się temu, bo przecież niósł dziecko, zapytał je o to, kim jest i dlaczego jest takie ciężkie. Dziecię miało odpowiedzieć, że jest Chrystusem i trzyma cały Świat, dlatego jest tak ciężki.

Ot, historia Świętego, któremu przytrafiło się pomóc nieść Świat Chrystusowi. Sprawa jednak się nieco komplikuje, bo ikonografia bizantyjska przedstawia św. Krzysztofa z psią twarzą. Czemu? Czy nie obraża to Świętego?

mojachrisOkazuje się, że św. Krzysztof wcale nie jest taki prosto linijny jakby się wydawało. Greckie przekazy, mówią o tym, że rzeczywiście, zmieniono mu twarz w psią. Dlaczego? Co się takiego stało?

Młody mężczyzna, bo nie miał jeszcze na imię Χριστό (Christo) φορος (foros - nosić), był bardzo gorliwym do służby. Postanowił więc, że chce służyć ale tylko panu, który nie boi się innego pana. Ot, młodzieńcze marzenie. Szaleć to szaleć. Rozpoczął poszukiwanie. Poszedł służyć więc do cesarza swoich ziem, bo wydawało mu się, że ten to nie boi się niczego. Został rzymskim żołnierzem. Szybko jednak okazało się, że cesarz kogoś się boi. Wywoływał w nim lęk diabeł. Młodzieniec chcąc spełnić swoją obietnicę służby komuś, kto nikogo się nie boi, poszedł więc służyć diabłu.

Jak to bywa i w tej historii okazało się, że to jeszcze nie jest szczęśliwy end. Diabeł jednak okazał się kogoś bać. Przyszły Krzysztof odkrył prawdę i postanowił służyć Bogu. Droga jednak łatwa nie była. Rozpoznał, że Jego służba ma polegać na życiu pustelniczym a jako silny mężczyzna, miał po prostu przenosić ludzi przez rzekę. Niby tak prosto. Jednak sprawa się skomplikowała.

Młody, silny mężczyzna przenoszący na barkach kobiety, które twierdziły iż jest straszliwie przystojny i ma piękną twarz. To wróżyło problemy. Niestety, młodzieniec przez bycie przystojnym miał wpaść w ogromne kłopoty z czystością seksualną. Nie mogąc sobie poradzić prosił Boga by ten coś wymyślił i pozwolił mu dalej służyć. Bóg podobno miał sprawić, że twarz młodzieńca zmieniła rysy przypominając psią twarz. I tak św. Krzysztof mógł służyć dalej, spotkać się z Chrystusem i znać cel swojej służby przenoszenia przez rzekę. Fakt. Ikonografia bizantyjska pozostawiła mu „psią twarz”.

To jedna z legend. Inne mówią o tym, że św. Krzystof miał być olbrzymem o czterech metrach wzrostu i mieć twarz podobną do psiej. Swoją męczeńską śmiercią, miał wyprosić u Boga duszę dla siebie, gdyż podobno jej nie miał.

A św. Krzysztof został uznany za świętego na podstawie kultu. Pierwotnie kościół ogłaszał świętym, kiedy trwał kult w miejscu jego grobu, działy się cuda i spływały łaski wyproszone za wstawiennictwem Świętego. Niestety, biografii często już nie dało się sprawdzić. Naukowo, w czasie badań archeologicznych nad grobem św. Krzysztofa, miało się okazać, że nie znaleziono ludzkich szczątków a za to w kurhanie znajdowały się kości dziwnie niewymiarowego psa. Badania przekazów dowodzą tylko, że żył ok. 250 roku w Azji Mniejszej i poniósł śmierć męczeńską z polecenia Cesarza Trajana Decjusza.

Tak to się stało, że św. Krzysztof, czyli ten który niesie Chrystusa, w ikonografii bizantyjskiej jest malowany z twarzą o rysach psiej.

 

W artykule: Ikona św. Krzysztofa - Elazar Hubert Kampa

 

GALERIA inne przykłady ikon i fresków św. Krzysztofa

 

Odsłony: 229