pantokrator0KORZENIE IKONOGRAFII

Źródła

Swoimi korzeniami ikona prowadzi nas do kilku kultur. Zanim osiągnęła status obrazu przeznaczonego do kultu w chrześcijaństwie ikonografia zaczerpnęła:

 

Judaizm

Współcześnie naucza się, iż Żydzi nie wykonywali żadnych wizerunków odnosząc się do prawa przekazanego im na Górze Synaj. Okazuje się jednak, że dość błędnie interpretuje się zakaz wykonywania obrazu tego co na ziemi, tego co pod ziemią.  Już w samej Księdze Wyjścia, pojawia się nakaz Boży, aby wykonać rzeźby cherubów nad  Arką Przymierza. Żydzi dobrze rozumiejąc przykazanie, które można również przetłumaczyć : "niech pomiędzy mną a tobą nie będzie żadnego innego oblicza"; mieli dość dużą tolerancję do wizerunków. Świadczą o tym malowidła w synagogach o tematyce staro testamentalnej. Nie znajdziemy jednak na nich oblicza Boga. Jego obecność zostaje ukryta w przedstawieniach symboli: ręki, świątyni… Źródła ikony możemy się tu jedynie dopatrywać w tym, że były to freski przedstawiające sceny biblijne (dla Żydów Tora), które dziś są główną tematyką ikon. Musimy też wziąć pod uwagę, iż dzieła miały charakter typowo zdobniczy.

 

Synagoga w Duras Europos na Węgrzech freski:

 

 

 Rola wizerunków w antycznych kulturach:

Grecy

Choć Grecy twierdzili, że oglądanie podobizn bogów może doprowadzić do szaleństwa lub ślepoty, a sami filozofowie krytykowali kult bożków, to ta kultura ma dla ikonografii duże znaczenie. Do dziś większość skrótów i liter używanych na ikonie, pisze się po grecku. Im też zawdzięczamy powstanie wielu słów opisujących prawdy filozoficzne. Od nich też czerpie się filozoficzny sposób podejścia do ikonografii. Napisy w ikonie mają bardzo ważne znaczenie, są jej imieniem.  U Greków nawet samo słowo eikon oznaczające obraz etymologicznie jest bliskie słowu eidolon co oznacza bożek.

 

Rzymianie

U Rzymian (naśladujących Greków) wytworzył się specyficzny rodzaj kultu portretu cesarza. Z czasem wizerunki władcy nabierały charakteru prawnego i były wyrazem obecności panującego w danym miejscu. Gesty wykonywane przed wizerunkiem cesarza miały takie samo znaczenie jakby były wykonane przed obliczem samego władcy. Stąd chrześcijaństwo zaczerpnęło kult wizerunków. W ikonografii został też z tej kultury zaczerpnięty styl przedstawiania szat na ikonie. Chrystus czy święci, zazwyczaj są ubrani w szaty rzymskie (o czym świadczy styl szat i przyjęta kolorystyka).

 

 

Wczesne Chrześcijaństwo

Chrześcijaństwo rodziło się  na styku tych trzech kultur, gdzie powoli pojawiała się w sztuce ekspresja i naturalizm. Pierwsi chrześcijanie mieli jednak trudne zadanie. Wyznawanie zakazanej wiary powodowało niejednokrotne prześladowania. Dlatego też pierwsze malowidła, gdzie chrześcijanie próbowali wyrazić swoje poruszenia duszy znalazły swoje miejsce w katakumbach. Trzeba pamiętać, że były to malowidła umieszczone w grobowcach a ich tematyką były głównie sceny biblijne i męczeństwo. I tu bierze początek chrześcijańska sztuka sakralna. Pierwsi chrześcijanie, tworzą też system znaków, wykorzystujący np. rybę, która dla czasów antycznych była symbolem obfitości a dla Rzymian symbolem wykorzystanym w ezoteryzmie. Przekształcanie różnych znaków, nadanie im nowego sensu doprowadziło to stworzenia struktury symboli służących do nauczania, określania, czy tłumaczenia prawd religii. Pojawiają się postacie Daniela, Trzech Młodzieńców w piecu ognistym… Zauważa się więc odwołanie do korzeni żydowskich. Artyści też asymilowali pogańskie wzorce przedstawień czy filozofii wizerunków. Chrystus przedstawiany jako Najwyższa Mądrość, czy Maryja ukryta pod symbolem palmy daktylowej . Układ przedstawienia Pięćdziesiątnicy jest zaczerpnięty z pogańskiego nauczania filozofii. Gdzie filozofowie siedzą przy okrągłym stole a jeden z nich naucza. Tak też dziś przedstawia się Pięćdziesiątnicę w ikonografii.

 

 

Mądrość, tak ceniona przez Greków, znalazła swój wyraz w późniejszej świątyni Hagia Sofia (z gr. Święta Mądrość) zbudowanej przez Justyniana Wielkiego w Konstantynopolu.  Nazwanie Chrystusa Mądrością to asymilacja greckiej "mądrości",co  zaowocowało w sztuce specyficzną formą.

 

 

W 312 roku przez zwycięstwo Konstantyna na Maksencjuszem, chrześcijański świat wychodzi z katakumb. Artyści wcześniej tworzący w ukryciu teraz tworzą i dalej asymilują sztukę do religii. Chrześcijaństwo staje się religią wolną, co powoduje rozwój. Wejście na arenę światową i polityczną zaowocowało rozwojem coraz bardziej finezyjnych świątyń, odwiedzanych przez duże ilości konwertytów. Sztukę wykorzystywano do nauczania niepiśmiennych. Pojawiło się też pierwsze pozwolenie na kult obrazów, co prawda bardzo dyskusyjne wśród teologów, ale potwierdziło wcześniejsze praktyki kultowe wizerunków zasymilowane od Rzymian.

 

Egipt

W innym miejscu i kulturze rozwija się sztuka malowania portretów grobowych o specyficznym wyglądzie. Charakterystyczne portrety egipskie malowane metodą kaustyczną (rozgrzanego wosku) zostają zasymilowane do chrześcijańskiej sztuki. Świadczą o tym malowidła z Klasztoru św. Katarzyny na Synaju. Ikonografia tam jest bardzo uzależniona od egipskiej sztuki. Taki pogrzebowy portret miał dla Egipcjanina ważne znaczenie identyfikacji mumii. Portrety te były malowane za życia i potem kładzione na mumii. Chrześcijanie w dość naturalny sposób, przyjęli ten zwyczaj malowania portretów tamtejszych eremitów, męczenników, świętych i pozostawiania ich w ich grobach. Wspaniałym przykładem asymilacji sztuki tych miejsc jest najstarsza ikona przedstawiające Chrystusa protegującego Menasa, przełożonego klasztoru eremitów.

 

 

Warto też w tym miejscu ukazać pewną niezwykłość malowidła Pantokrator z Klasztoru św. Katarzyny. Malowidło to określone jest w czasie VI - VII i chowa w sobie niezwykłą tajemnicę. Jest jak na swoje czasy malowidłem dobrze skonstruowanym proporcjonalnie, ale też wielką tajemnicą pozostaje sama twarz. Okazuje się, że jest ona zbudowana z dwóch różnych twarzy. Nie znano w tych czasach jeszcze zasad, że u człowieka każda jego połowa jest różna. Tu artysta ujął tę prawdę. Czy ukrył coś jeszcze? Nie wiemy.

 

 

Obraz nie Ludzką Ręką Czyniony

Poza dziedzictwem greckim, rzymskim i egipskim ikona ujawnia jeszcze inną tra­dycję mającą ogromne znacznie dla jej ewolucji. Chodzi tu o obraz ACHEIROPOIETE (Oblicze nie namalowane ludzką ręką), posłany królowi Edessy Abgarowi przez Chrystusa. Legenda głosi, że trędowaty król chciał zobaczyć Jezusa i spotkać się z Nim. Posłał więc członków swego dworu, którzy spotkali Jezusa. Ten zaś wiedząc o swojej bliskiej męce nie mógł spełnić życzenia króla. Natomiast odbił cudownie swoje oblicze na płótnie przeznaczonym dla Ab-gara, tworząc tym samym pierwszą ikonę, źródło i fundament wszystkich innych ikon. Paralelnym opowiadaniem jest legenda o chuście św. Weroni­ki, na której Jezus również odbił swoje oblicze. Przecież imię Weronika znaczy „prawdziwa ikona".

Ciekawym odkryciem, jest też porównanie odbicia z Całunu Turyńskiego i Oblicza z Mandylionu. Okazują się, że twarze są do siebie niesamowicie podobne.

 

 

Do VII wieku ikonografia rozwijała się dynamicznie. Pojawiały się oczywiście zatargi, tak zwane IKONOKLAZMY, czyli potępianie tworzenia świętych wizerunków. W szczególności były to sprzeciwy ze strony żydów i muzułmanów. Czasem też, doprowadzano do zbyt szeroko pojętego kultu ikony wśród samych wiernych chrześcijan. Ikona niejednokrotnie stawała się ważniejsza od człowieka, lub stawała się ojcem chrzestnym zamiast prawdziwego rodzica.

Oczyszczenie ikonografii

W VIII wieku, nastąpił okres najtrudniejszy dla rozwoju ikonografii, choć też oczyszczający. Cesarz Leon III Izauryjczyk oficjalnie potępił kult ikon. Wtedy na lata 730 – 754 przypada kryzys tej sztuki. Ikony są masowo niszczone, klasztory mnisze w których powstawały, plądrowane a ikonografowie skazywani na tortury i śmierć. Dzieje się to, po mimo ekskomunikowania ikonoklastów przez papieża Grzegorza III.

Gorliwi mnisi nie poddali się jednak cesarskiej jurysdykcji. Walczyli o ikonografię. Z tych czasów zapamiętana została anegdota o pewnym mądrym mnichu, który bronił świętego wizerunku. Mnich z Nikomedii został doprowadzony przed cesarza, który szyderczo powiedział do niego: „Czyż nie wiesz, głupi mnichu, że każdy może chodzić po obrazie Chrystusa nie obrażając Jego Osoby?” Mnich rzu­cił na ziemię monetę z wizerunkiem cesarza i odpowiedział: „Przeto mogę chodzić po tej monecie nie obrażając ciebie”. Straż zatrzymała mnicha, który został skazany na śmierć za obrazę wizerunku cesarza.

 

Zwycięstwo ikonografii

Cała sytuacja ikonoklazmu zmusiła władze kościoła do ustanowienie konkretnego stanowiska. W czasie Soboru Nicejskiego II okazał się decydującym. Ikonografowie odparli na nim atak ikonoklastów i obronili kult ikony przy pomocy argumentów teologicznych. Zwycięstwo oznaczało po­wtórne wprowadzenie kultu ikony, a to znów wywoła ostatni wybuch przemocy na początku IX wieku (813-842), zwłaszcza za rządów Leona V Ormiańczyka. Świat monastyczny ukrył się jednak za murami klasztorów, aż do ostatecz­nego zwycięstwa w 843 roku, zwanego Tryumfem Ortodoksji nad wszystki­mi herezjami.

 

Trzeba tu zaznaczyć, iż kościół Zachodni (katolicki) nie zrozumiał zbyt dobrze ikonografii i całego konfliktu. Przez to oddalał się też od Wschodu (prawosławie). Finalnym skutkiem narastających problemów obopólnego niezrozumienia stała się Wielka Schizma Wschodzenia (1054) co spowodowało całkowity rozdział obu kościołów. Każdy z nich poszedł swoją drogą w sztuce sakralnej. Katolicyzm drogą ku naturalizmowi w malarstwie a Prawosławie ku zachowaniu i rozwojowi ikon, które stały się częścią liturgii i otrzymały status równych "Pismu Świętemu".

 

Dalszy rozwój ikonografii

Później ikona przeżywa różne etapy rozwojowe. Tworzą się odrębne szkoły ikonograficzne, dochodzi do kształtowania się konkretnego kanonu przedstawiania Świętych Wizerunków. Ikona przeżywa wzloty i upadki, zmienia się jej forma. Pojawiają się wielcy ikonografie jak Andrzej Rublow, Teofan Grek….

W dzisiejszych czasach ikona zdaje się przeżywać swój renesans szczególnie w kościele katolickim. Jej duch, historia, specyfika przyciąga coraz więcej ludzi, zmęczonych sztuką współczesną, niejednokrotnie dość abstrakcyjną, niezrozumiałą, zbyt ekspresyjną.

Elazar

Kanon ikonograficzny – o co chodzi?

 

Kanon ikonograficzny był kształtowany na przestrzeni wieków przez konkretne szkoły ikonografii. Jego zasady ustalono na podstawie biblijnych opisów w oryginalnych językach, orzeczeń soborów, tradycji Kościoła, pism Ojców Kościoła, hymnografii, apokryfów i tekstów liturgicznych. W zasadzie kanon kształtował konkretny język ikony i sposób jej powstawania. Z czasem zostały spisane hermeneje czyli podręczniki malarskie dla chcących uczyć się sztuki ikonograficznej. W Polsce najbardziej znaną będzie Hermeneja Dionizjusza z Furny.

 

Fragmenty:

 

 

Ze względu na swoją historię, trudy rozwoju jak Ikonoklazm i ikonoklazmy, prześladowania i rozwój nie zawsze w dobrą stronę, ikonę zaliczamy do szczególnego malarstwa sakralnego mającego swoje zasady i ramy. Malarstwa tworzonego nie wizją i odczuciami subiektywnymi artysty, ale traktowanego jako przekaz i zaproszenie do świata duchowego, zbliżenia do Boga, Jego Rzeczywistości.

 

Co ustala kanon?

Kanon przede wszystkim ustala języki ikony:

- język gestów

- język kolorów

- język przedstawiania konkretnych scen

- język zasad użycia materiałów

 

Czy to ogranicza artystę?

Zadaniem Kanonu nie jest ograniczanie ikonografa. Nie powoduje on braku swobody wyboru środków artystycznych ani wyrażenia umiejętności czy kunsztu.  Kanon ma kierować ikonografa, wychowywać jego wyobraźnię. Ma być niejako duchową drogą dla artysty w spełnianiu swojego powołania do pisania ikon.

Wielu współczesnych artystów uważa ikonę za sztukę, którą mają wywrzeć wpływ na widza poprzez ekspresję, naturalizm. Starają się wywrzeć wpływ emocjonalny na widza. Stworzyć swego rodzaju efekt "WOW!" Rozmijają się w ten sposób z podstawowym celem ikony, którym jest wprowadzenie w ciszę, spokój, kontemplację. Ikona ma otworzyć przed widzem inny świat. Indywidualizm w ikonografii jest niewskazany, ponieważ zadaniem tej sztuki jest przekazywanie prawd i dogmatów Kościoła.

 

Czy kanon już został całkowicie ustalony?

Kanon ikonograficzny jest czymś żywym,ciągle się rozwijającym. Kształtuje go konkretna szkoła ikonograficzna. Jej uczniowie na nowo go interpretują. Ze starych szkół takich jak:  bizantyjska, nowogrodzka, kreteńska -  czerpie się na nowo, odkrywa i interpretuje. Tym samym kanon wciąż się kształtuje, choć jego główne ramy są niezmienne. W tych ramach znajdziemy dobór materiałów, zwyczaje takie jak jak zakładanie szpong, wybór  deski z kowczęgiem lub bez, sposoby złocenia, zasady malowania nimbów, przygotowania klejów, zapraw…

Historia ukazuje, że co jakiś czas pojawia się nowy wybitny artysta, który wywiera swoją twórczością wpływ na kanon ikonograficzny. Co nie znaczy, że odchodzi od zasad. Nadaje po prostu jakiś nowy kierunek. Takimi twórcami byli między innymi Rublow, Teofan Grek, Panselinos… Swą specyfiką nadali nowy styl, jakość nie zmieniając jednak głównych wytycznych kanonu.

Elazar

Znaczenie barw w Ikonie

W ikonografii od wielu wieków używa się pewnego schematu kolorów. Każdy kolor ma swoje konkretne znaczenie. Aby móc dobrze odczytywać ikonę trzeba choć podstawowo wiedzieć, jakie znaczenie mają poszczególne kolory. Wiedza ta pomaga głębiej wchodzić w znaczenie, jak i w ducha ikonografii. Oczywiście kolory też mają dla człowieka znaczenie estetyczne, emocjonalne, uczuciowe. Spróbujmy więc odczytać kolory ikony.

 

ZŁOTO – dla ikonografii złoto nie ma znaczenia koloru. Jako metal topliwy i odbijający światło potrafi dobrze współgrać z resztą ikony. W świetle świec staje się bardzo subtelne a z kolorami tworzy subtelną harmonię.

Złoto w ikonie ma więc ze swojej natury znaczenie ogarniającej Obecności Najwyższego, Jego Chwały, Majestatu, Subtelności…. Odnosi do Światła Niewidzialnego.

 

BIEL– nie jest de facto kolorem, bo odpowiada sumie wszystkich kolorów światła. Biel symbolizuje światłość, której właściwością jest rozlewanie się i przenikanie przestrzeni. Biel jako symbol bezczasowości była od wieków przypisywana bogom. Celtyccy kapłani druidzi ubierali się w białe szaty. Starożytni Egipcjanie widzieli w bieli kolor radości i przepychu. Ubierali swoich zmarłych w białe całuny, gdyż śmierć oddziela światłość od ciemności, duszę od ciała. Również w Czarnej Afryce biel jest kolorem śmierci i oddalenia. Pierwsi chrześcijanie nazywali chrzest „oświeceniem". W chrześcijaństwie nowo ochrzczeni noszą białe szaty jako znak narodzin do prawdziwego życia. Biel jest więc kolorem objawienia, łaski i Teofanii. Biel znajdziemy też w ikonografii jako znak przeniknięcia przez Bożą światłość. Biel ma więc dwa znaczenia: przeniknięcie przez Światłość, Teofanię, oraz znaczenie przywołujące śmierć. Wasyl Kandinsky sugeruje dynamizm bieli: „Biel działa na naszą duszę jak milczenie absolutne... Milczenie to nie jest śmiercią, ono obfituje w możliwości życia".

 

BŁĘKIT – błękit okazuje się być kolorem niezwykłym. Potrafi być kolorem bardzo zimnym i niematerialnym, a jednak dającym przezroczystość (woda, powietrze). W ikonografii ma on znaczenie oderwania się od świata, wzlotu… Jako kolor, który dobrze współpracuje z bielą będzie miał znaczenie życia wewnętrznego, ukierunkowania na życie wewnętrzne. Jest kolorem nieskończoności i nieba (Boga w ikonie Przemienienia). Warto też dodać, że błękit dość źle reaguje na mieszanie z innymi kolorami prócz bieli i może wtedy zmienić swą wartość na niekorzyść. Czy podobnie nie jest w wierze i duchowości? Kolor ten znajdziemy na szatach Chrystusa i Maryi i Apostołów, a często też jako kolor cieniowania szat np.: Trójca Rublowa.

 

CZERWIEŃ I PURPURA– jest to kolor nieorganiczny, a tym samym bliski światłości. W ikonografii będzie miał znaczenie młodości, piękna, bogactwa, zdrowia, ale też walki. Znaczenia te są przypisane do właściwości ziemskich nie niebiańskich. Purpura od wieków jest przypisywana władcom, dostojnikom, wojownikom. Ma ona znaczenie ziemskiej władzy, dostojeństwa, ale też męczeńskiej ofiary, przelanej krwi, z której nastąpi rozkwit obfitego życia.

 

CZERWIENIE I BŁĘKITY– wspólnie tworzą wielką harmonię. Dlatego spotkamy to połączenie szczególnie w odniesieniu do  Chrystusa i Matki Bożej. Połączenie to daje nam znak  niezwykłej harmonii pomiędzy tym to ziemskie, a tym co niebiańskie u osób tak przedstawionych na ikonie. Jednak, zawsze kolory na ikonie będą dobrze oddzielone, nie zlane, co też ma znaczenie rozdzielenia dwóch rzeczywistości: ziemskiej i niebieskiej.

 

ŻÓŁĆ – jest jaśniejsza od czerwieni choć ma z nią wiele wspólnego. Czysta żółć będzie oznaczać prawdę. Mętna, brudna żółć oznacza jednak pychę, cudzołóstwo, zdradę i odnosi się do siarki piekielnej.

 

ZIELEŃ – jest kolorem wiosny, świata roślin, odrodzenia… W ikonografii ma znaczenie koloru odrodzenia duchowego, rodzącego się życia, obecności życia i Ducha Świętego. Warto też zauważyć, że zieleń jest owocem połączenia błękitu, czerwieni i żółci. Łączy więc ona wszystkie wartości poprzednio opisanych kolorów nadając im nową formę, nadając życie.

 

BRĄZ – jest kolorem ziemi, gliny, gleby. Kolor ten oznacza wszystko to co ziemskie. Jednak łączony z innymi kolorami mówi o przenikaniu duchowej rzeczywistości do ziemskiej, oddając obraz przemienionego świata.

 

CZERŃ – jest właściwie brakiem koloru, bo całkowicie pochłania światło. Przywołuje on w ikonografii chaos, śmierć, otchłań piekielną, trwogę. Na ikonach czarny habit mnichów oznacza odrzucenie marności świata by wejść w wizję Bożego Świata.

Elazar


plotnoETAPY POWSTAWANIA IKONY

 

Deska

Deska jest wykonana z dobrze wysuszonego i sezonowanego drzewa zazwyczaj lipowego. Ja w mojej praktyce mam zwyczaj na desce wypisać Mały Egzorcyzm, zanim rozpocznę inne prace. Modlitwa rytuału błogosławieństwa deski, prowadzi mnie do przypomnienia Drzewa Krzyża, Drzewa Życia i Poznania, czyli do źródeł wiary chrześcijańskiej.

 

Płótno

Deskę okleja się płótnem. Robi się to za pomocą gorącego kleju króliczego, lub innego skórnego kleju i płótna. Ważne, by materiały używane w pracy były jak najbardziej naturalne. Podczas naklejania płótna modlitwa prowadzi mnie do przypomnienia sobie o czynie św. Weroniki i Świętym Obliczu, o Całunie-  najbliższym świadku Zmartwychwstania, wreszcie przywołuje Ducha Św., który „jak cień”(płótno), okrył niegdyś Maryję a ta poczęła pozostając Dziewicą.

 

grunt
Lewkas

Jest to grunt klejowo – kredowy stosowany w malarstwie tablicowym oraz w pozłotnictwie. Na ikonę nakłada się go na gorąco, zazwyczaj w około dwunastu warstwach. Jedna warstwa na jeden dzień. Modlitwa rytuału kieruje wtedy swą uwagę na Apostołów (jeden dla każdej warstwy). Przypomina o ich czynach i prosi o wstawiennictwo.

 

Szlifowanie gruntu

Kiedy grunt całkowicie wyschnie ikonę szlifuje się bardzo dokładnie, do efektu poleru. Tu modlitwa przywołuje delikatność Marii ale też nie uchylanie się od wymogów ascezy, czyli szlifowania siebie.

 

Grafija

Na ikonie, zanim pojawi się złoto, tworzy się szkic postaci. Później dobrze jest delikatnie wyryć główne linie za pomocą rylca, by podczas malowania nie zatracić szkicu. Modlitwa prowadzi wtedy do rozważenia Dekalogu, który został wyryty na kamiennych tablicach.

 

zlotoZłocenie

Na ikonę złoto nakłada się różnymi technikami. Kleje, glinki… Każdy sposób daje inne efekty. Przed nałożeniem złota, modlitwa prowadzi do zawarcia pokoju z wszystkimi swoimi wrogami, przebaczenia i kontemplacji Chwały i Obecności Bożej, bo złoto w ikonie nie ma znaczenia koloru ale właśnie to.

 

Malowanie

Ikonę maluje się prastarą techniką tempery. Używa się suchych sproszkowanych pigmentów, zazwyczaj pochodzenia ziemnego lub mineralnego. Jako spoiwa używa się mieszanki żółtka jaja kurzego i wina (istnieją też inne receptury jednak zawsze podstawą jest żółtko).

Malowanie to dość długi proces, wymagający koncentracji i wiedzy o sposobach malowania, cieniowania.  Uzyskiwanie dobrych efektów wymaga doświadczenia, wiedzy, talentu… Malowanie kończy się na wydobyciu twarzy.

Modlitwa na tym etapie prowadzi najpierw do błogosławieństwa pigmentów, jajka, wina. Przypomina o Zmartwychwstaniu i symbolu nowego życia jakim jest jajko. W końcu prowadzi do oddania się woli Bożej i proszenia Boga o prowadzenie myśli i decyzji w dobrze kolorów.

 

Etapy malowania ikony Boże Narodzenie:

 

Napisy i zabezpieczenie

Napisy na ikonie mają znaczenie imienia opisującego postać lub scenę. Są one swoistym imieniem danej sceny. Często pisane po grecku lub uporządkowanymi skrótami. Na koniec nakłada się na ikonę warstwę olify (mieszanki olejów i żywic) by doprowadzić do zespolenia wszystkich warstw oraz zabezpieczyć ikonę przed wpływem środowiska. Modlitwą prosi się o przeniknięcie przez Ducha Św. warstw naszego życia i zespolenie ich a także by to samo stało się z ikoną.

 

Poświęcenie

Na koniec pracy ikonę uświęcam modlitwą poświęcenia ikony (obrzędem). Jeśli mam możliwość to ikona zostaje uświęcona przez sprawowanie na niej Ofiary Eucharystycznej, albo przez ryt błogosławieństwa wodą święconą.

Tak przygotowana Ikona, opuszcza pracownię, by znaleźć się w nowym domu.

Elazar


pracownia ikonNA TEMAT PROBLEMU JAK MÓWIĆ:

pisać ikonę

czy

malować ikonę

Ikona – pisana czy malowana?

Od jakiegoś czasu obserwuję problem powstały w nazywaniu ikon i czynności ich wykonywania. Jedni mówią i zapierają się, że ikonę się pisze, za to drudzy upierają się przy malowaniu. No i co tu zrobić? Jak mówić o tym? Chciałbym w tym artykule rozjaśnić problem.

Kalka językowa

Wielu ludzi twierdzi o terminie pisanie ikon, iż jest to kalka językowa jaka się wkradła z języka rosyjskiego czy greckiego. Śmiało tu stwierdzam, że jest bardzo płaskie i niedogłębne dotknięcie problemu.

Greka

W języku greckim używa się słów na określenie czynności:

γράφω – grafo – pisać, malować

ζωγραφίζω – dzografio – malować w sensie artystycznym

ζωγράφος – dzografos – malarz w sensie artystycznym

συγγραφέας – syngrafes – pisarz

αγιογράφος – agiografos – hagiograf

Jak widać istnieje dość duży problem z rdzeniem tych słów, który jednoczenie można przetłumaczyć jako pisać i malować.

W języku rosyjskim mamy podobny problem:

писать – pisat – pisać, malować

Poszukiwanie przyczyny powstania terminu pisać ikonę w kalce językowej nie prowadzi do rozwiązania problemu. Trzeba problemu dotknąć z innej perspektywy. Chcąc prawidłowo określić czynność powstawania ikony i nie ująć jej niczego, musimy określić czym ikona w zasadzie jest i jakie ma zadanie.

Od strony artystycznej

Przyglądając się ikonie jako malarstwu artystycznemu sklasyfikujemy ją jako malarstwo tablicowe. Ten typ będzie charakteryzował się podkładem zrobionym z drewna lub płyty kamiennej, ceramicznej, metalowej… Do malarstwa tablicowego zaliczamy np.: portrety grobowe malowane metodą kaustyczną w Egipcie.  Jest to sztuka oparta na bazie prostych i ogólnie dostępnych materiałów. Ikona należy do tego typu sztuki.

Tworząc więc ikonę, jako malarstwo tablicowe, słusznie powiemy maluję ikonę. I nie ma żadnej wątpliwości. Używamy pędzli i farb na bazie tempery stosując się do zasad i proporcji ustalonych od wieków.  Mamy po prostu obraz namalowany na desce.

W wypadku podejścia czysto artystycznego, ikona jest malowana. Kłopot pojawia się jednak wtedy, gdy powstaje np.: ikona Buddy. Jest to dzieło wykonane z zachowaniem techniki malowania ikon i przedstawia εικόν – eikon – obraz/ikonę kogoś konkretnego. Z punktu widzenia artystycznego, obraz Buddy jest więc ikoną.

Nie możemy więc ikony zredukować tylko do dzieła sztuki należącego do konkretnego typu. Robiąc to, redukujemy zasadniczą funkcję ikony.

Podręczniki o ikonach

W podręcznikach jak Hermeneia Dionizjusza z Furny nie znajdujemy nazwania czynności tworzenia ikony jej pisaniem. Dlaczego? Zasadniczą rolą każdego podręcznika jest opis samej sztuki, warsztatu i zdobywania odpowiednich umiejętności i wiedzy praktycznej. Hermeneie czy wskazówki dla uczących się techniki nie będą się więc zajmowały zasadniczą funkcją ikony a tylko opisem jej warsztatu. Słusznie też będą mówiły do ucznia: maluj.

Sobór Nicejski II

Sobór Nicejski trwał w czasach herezji nazywanej ikonoklazmem. Był to czas sporów pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami ikonografii. Ojcowie soborowi w odpowiedzi na zaistniały problem wydali następujące postanowienia:

ANATEMATYZMY W SPRAWIE ŚWIĘTYCH OBRAZÓW

I. Jeżeli ktoś nie wyznaje, że Chrystusa, naszego Boga, można opisać pod

względem Jego człowieczeństwa – niech będzie przeklęty21.

II. Jeżeli ktoś nie dopuszcza, aby opowieści ewangeliczne były przedstawiane

na obrazach – niech będzie wyłączony.

III. Jeżeli ktoś nie oddaje czci tym obrazom, uczynionym w imieniu Pana

i Jego świętych – niech będzie wyłączony.

IV. Jeżeli ktoś odrzuca wszelką Tradycję kościelną, pisaną czy niepisaną –

niech będzie wyłączony.

Tekst postanowień jest napisany oryginalnie w dwóch językach czego wymagały czasy i sytuacja Kościoła. Dlatego słowa używane są bardzo rozważne.

W punkcie I i II znajdujemy opis czynności. W greckim tekście zostały użyte słowa:

I.  περιγράφω – perigrafo – opisać i nie możemy przetłumaczyć tego na omalować czy namalować ponieważ wywód straci swój sens i przesłanie. Na łacinę przetłumaczono to jako cirkumscriptum co wyraźnie wskazuje na pisanie pismem.

II. εξηγησεις – eksegesejs – wyjaśnić a nie namalować.

Widać więc wyraźnie, że ojcowie soborowi dążyli bardziej do określenia iż obrazy mają nam opisywać, wyjaśniać, opowiadać za pomocą  στηλογραφικος – stelografikos – dosłownie napisane/namalowane na kolumnie.

Zadanie ikony

Zasadniczym zadaniem ikony jest głoszenie i uobecnianie przez kolory tego, co opisuje nam Ewangelia słowami. Ikona więc, ma najpierw za zadanie głosić Dobrą Nowinę jak robi to Pismo Święte. Ma rodzić wiarę, która w człowieku rodzi się ze słyszenia. Dopiero na drugim miejscu ma dotykać umysłu przez swoje walory estetyczne. Tym samym najpierw ma być czytelnym Objawieniem Bożym – jak Pismo Święte – a dopiero na drugim miejscu, ma dotykać zmysłów swoim artyzmem, estetyką wykonania, techniką. Obraz ten ma najpierw poruszyć serce później umysł.

Przemawianie ikony dzieje się za pomocą ściśle ustalonych schematów, znaczeń kolorów i gestów, zasadach cieniowania, proporcji twarzy i ciała, odwróconej perspektywie. Te zasady tworzą bardzo konkretny język, w którym litery i słowa zastępuje się kolorem, gestem…

Głównym więc zadaniem ikony jest opisywanie za pomocą techniki malarskiej Objawienia Bożego. Ikona ma więc być „teologią w kolorach”. Ma być narzędziem Ewangelizacji. Idzie za tym jej ścisła łączność z teologią i dogmatyką.

Pisać czy malować ikonę?

Widać więc iż nazywając czynność powstawania ikony malowaniem nie popełniamy żadnego błędu, bo rzeczywiście taki fakt ma miejsce. Jednak nie określamy wtedy do końca zadania ikony. Tym samym ikoną możemy nazwać obraz Buddy.

Prawidłowo trzeba więc określać czynność: ikonę pisze się malowaniem i ikona opisuje przez malowanie a malarz ikonę pisze malowaniem. Wtedy zawarlibyśmy w pojęciu zasadniczy cel ikony jakim jest opisywanie kolorami teologii. Jednak powstaje nam skomplikowany twór językowy. Nie mówimy przecież: Bóg zawiera w sobie Trzy Osoby Boskie, ale Trójca Święta, upraszczając pojęcie. Tym samym pojęcie pisać ikonę i artysta pisze ikonę, jest więc jak najbardziej prawidłowym pojęciem i zawiera w sobie konkretną informację o celu ikony. A co najważniejsze, dzięki temu nie mieści się już w tym pojęciu malowanie ikony Buddy.

Spór pomiędzy malować a pisać ikonę jest świadectwem nieznajomości głębi teologicznej ikony i jej zasadniczego celu. A pojawienie się terminów: pisać ikonę, ikonopisarz; jest owocem próby prawidłowego, precyzyjnego określenia i rozróżnienia w dość bogatym świecie pojęć.

Kościół Katolicki, ma nie lada problem ze sztuką sakralną. Świątynie coraz bardziej przypominają galerie sztuki współczesnej. Czy jednak ten czasem dość nieczytelny sposób przekazywania Prawd Objawionych, nie staje się zbyt zimny i nieczytelny ?

Jako katolik, widzę potrzebę rozróżnienia ikony od dzieł ikono-podobnych. Określenia, co tu jest czym. Czy coś jest wyobrażeniem o Ewangelii, czy próbą jej zapisu kolorami. Pomimo tego, że nie jesteśmy już w większości analfabetami, jednak obrazowość wypełnia nasze życie, działa w nas. Warto więc pewne rzeczy określić nowym mianem, dla zwykłego odróżnienia. A co za tym idzie, przyjąć postawę szacunku wobec Kościoła Prawosławnego, w którym ikona została ochroniona przed wpływem naturalizmu i ekspresjonizmu. Dzięki kanonom prawosławnym ikona dotarła do naszych czasów prawie niezmieniona. Wtłoczenie jej do katolicyzmu i wstawienie pomiędzy wyobrażenia wolnej myśli artystów było by naprawdę wielkim nietaktem.