IKONA BOŻE NARODZENIE

 

 

Boże Narodzenie często kojarzy nam się z siankiem, żłobkiem, stajenką. To wszytko rozświetlają tysiące migoczących lampek, no i ten zapach, pieczonego ciasta, choinki... Aż na sercu robi się słodko i milutko. Bo takie te święta są. Radosne, ciepłe i rodzinne.

 

Przypatrując się Ikonie Bożego Narodzenia, można się zdziwić. Nie ma na niej kolorowych światełek, ani uśmiechających się błyskotek. Dzieciątko nie leży w wysłanym siankiem żłobku. Józef coś dziwnie frasobliwy, a Maryja wydaje się zwyczajnie odpoczywać. Brak w tej ikonie euforii i malowniczości tak bardzo charakterystycznej dla naszych skojarzeń o Bożym Narodzeniu.

 

Chcąc dobrze odczytać tę ikonę, musimy więc choć na chwilę porzucić nasz pomysł, naszą wizję narodzin Chrystusa i wejść na poziom duchowy. Jaką prawdę chce przekazać nam ta ikona i ikonopisi, którzy ją tworzyli?

 

Obecnie obowiązujący w Cerkwi ikonograficzny wariant Ikony Narodzenia Jezusa Chrystusa wykształcił się w VI wieku w Palestynie. Przedstawia on zwykle aż kilkanaście postaci, a u jego podstaw leży ewangeliczny opis Narodzin Chrystusa i przekazy apokryficzne. Ikona ta jest znakomitym przykładem ukazywania w jednym przedstawieniu kilku scen, które są ułożone w porządku chronologicznym.

 

W miejscu wyznaczonym przez „złoty podział ikony“ (czyli geometrycznie wyznaczone miejsce przecięcia się ramion krzyża na ikonie inaczej zwane środkiem ikony) został przedstawiony żłobek w kształcie grobu i Dzieciątko owinięte w bandaże przeznaczone do owijania zmarłych. Sama zaś scena dzieje się w grocie wypełnionej ciemnością. Ma to bardzo głęboką symbolikę. Chrystus narodził się jako Światło w ciemnościach. Czerń groty oznacza otchłań, rozpacz i piekło. Syn Boży rodzi w tym miejscu, aby je rozświetlić (w Ikonie Zstąpienia do Otchłani Chrystus wydobywa z tej samej otchłani Adama i Ewę). Narodzenie w ciemnościach ma też powiązanie ze starożytnym kultem Zeusa, który w mitologii rodzi się w ciemnościach Tartaru. Kształt żłobka i owinięcie w bandaże oznacza przyszłą chwalebną śmierć Jezusa i jego złożenie do grobu. Obok Narodzonego stoją wół i osioł jako symbol zwierząt, które w mitologii antycznej karmiły człowieka. Wskazują one na Człowieczeństwo Chrystusa, a także są symbolem narodu żydowskiego (wół - zwierzę czyste) oraz pogan (osioł - nieczysty) oddających hołd Zbawicielowi.

 

Przed grotą widzimy spoczywającą Maryję na łożu, którego purpurowy kolor podkreśla Jej godność. Gwiazdy umieszczone nad jej czołem oraz na ramionach oznaczają Jej Potrójne Dziewictwo, gdyż Maryja była dziewicą, kiedy poczęła Syna Bożego, była nią rodząc Go i pozostała nią po Jego narodzinach. Twarz Matki Bożej jest zwrócona na zewnątrz ikony i oparta na dłoni: to symbol wielkiej roli Bożej Rodzicielki, jaką jest wstawiennictwo. Spogląda Ona na modlącego się przed ikoną człowieka w geście zrozumienia i współczucia, a tym samym wstawia się za nami, abyśmy pojęli znak Wcielenia.

 

Na Grotę Narodzenia bezpośrednio wskazuje nam promień, który jest tzw. Gwiazdą Betlejemską. Ikonograficznie wychodzi on z niebieskich sfer, a dokładniej ze świętego trójkąta wpisanego w Bożą sferę, przedstawianą w najwyższej partii ikony. Promień ten świeci wprost na Grotę Narodzenia i wyobraża on jedną osobę - Boga Syna - dzieli się on jednak na trzy blaski, które odzwierciedlają wkład całej Trójcy Świętej we Wcielenie. Połowa odsłoniętego góry ikony koła symbolizuje Boga Ojca, zaś małe koło wewnątrz zstępującego promienia - Ducha Świętego.

 

Poza tymi postaciami na ikonie widzimy jeszcze aniołów. Ci ubrani w lśniące szaty ustawieni często po trzech z lewej strony ikony, to aniołowie zwróceni do Źródła Światła w geście uwielbienia (mają uniesione jedno skrzydło). Kontemplują oni tajemnicę Wcielenia i śpiewają Gloria... Niektórzy zaś aniołowie są pochyleni. To ci, którzy są sługami człowieczeństwa (stróżowie) i pochylają się ku pasterzom przekazując radosną wiadomość o Narodzeniu Pana. To pochylenie wyraża nieustanną ich troskę o człowieka. Pasterze na ikonie wydają się nie być ze sobą zintegrowani. Bardzo różnią się od siebie strojami, postawami... Reprezentują oni całą ludzkość, która jest wezwana do przyjęcia i oddania pokłonu Wcielonemu Słowu Ojca.

 

W górnej części ikony, z lewej strony, przedstawieni są Trzej Mędrcy ze Wschodu. Zwykle jadą oni konno (na kolorowych koniach), ubrani we frygijskie czapki. Ewangelia nie wspomina o ilości mędrców oddających pokłon Chrystusowi, jednak od XII w. przyjęto, że było ich trzech. Liczba ta ma wiele znaczeń. Oznacza się nią trzy okresy życia duchowego, dary jakie złożono Dziecięciu w żłobie, jest też zapowiedzią trzech niewiast idących do grobu z wonnościami aż wreszcie trzy pokolenia izraelskie które sprzeniewierzyły się i oddały się pogaństwu. W sztuce zachodniej zaczęto ich utożsamiać z królami, dlatego też otrzymali imiona.

 

Pozostały jeszcze postacie na samym dole ikony. Pierwsza to św. Józef. Zazwyczaj przedstawiany jako siedzący na kamieniu starzec. Jest umieszczany w dali od głównej sceny, co świadczy o tym, że nie jest ojcem dziecka. Ma zmartwioną minę i ręką podpiera głowę. Wyraża sobą zatroskanie, głęboki niepokój. Na twarzy maluje się przygnębienie, lęk i niewiara w to, co się mu przydarzyło. Obok Józefa stoi siwobrody, zgarbiony, odziany w skóry, bosy starzec. To „duch zwątpienia“, „głos nieoświeconego rozumu“ - czyli diabeł, który w przebraniu pasterza Tyrsosa, próbuje zasiać w sercu Józefa wątpliwości.

 

Z drugiej strony ikonografia przedstawia nam scenę kąpieli małego Jezusa. Szczegół ten został zaczerpnięty z tekstów apokryficznych. Dzieciątku kąpiel przygotowują dwie kobiety (jedna o imieniu Salomea). Scena ta ma uzmysławiać nam Człowieczeństwo Jezusa.

 

Całość ikony otacza górska sceneria o skąpej roślinności i bardzo ostrych skałach. Pomimo tego widać jakąś żywotność, jakby coś dopiero zaczęło się dziać. Nad sceną widnieją jakby trzy wzniesienia. To symbol trzech gór związanych z życiem i misją Zbawiciela. Są to: Góra Synaj – nadanie prawa, które Chrystus wypełnił; Tabor - gdzie się przemienił; Góra Golgota - na której oddał życie zbawiając świat.

 

Przez wpływ duchowości franciszkańskiej w naszych kościołach i domach Boże Narodzenie stało się bardzo malowniczą sceną pełną cukierkowatości...Jednak czy przez to nie tracimy prawdziwego obrazu, jakim jest sam cel Wcielenia Syna Bożego? Ikona Bożego Narodzenia może się nam wydawać surowa, jakaś niedostępna, jednak znając jej wymowę może uda nam się znaleźć chwilę na refleksję przed nią i szczere zaproszenie Małego Boga do naszego życia i naszych serc.