Zwyczajna i niezwykła

Kategoria: główna wyróżnione Opublikowano: piątek, 28, kwiecień 2017 Elazar Drukuj E-mail

czestochowskaCzęstochowska Ikona Matki Bożej

Niby taka zwykła ikona. Namalowana zgodnie z bizantyjską zasadą wizerunku należącego do typu hodegetria. Z gr. „Ta, która wskazuje drogę”. Prosta zasada. Maryja trzyma na lewym ręku Dzieciątko a prawą wskazuje na Zbawiciela. Chrystus zaś jest Drogą. Takie proste.

Częstochowski wizerunek ma jednak w sobie „to coś”.

Trudno go namalować. Twarz jakoś się zmienia w zależności od natężenia światła.

Przy słabym naświetleniu, olifa przyciemnia twarz. Jakby chciała ją ukryć. Przy silnym świetle, twarz staje się płaska, jakby malowana jedną barwą zaledwie. Jakieś niezwykłe dzieło sztuki? Tak. Tylko sztuki tego czego ten obraz na sobie doświadczył.

Historia przekazuje, że ktoś próbował ten wizerunek skreślić. Został on posieczony szablami, rozbity na części i przebity mieczem. Właściwie zostały deski. Podobno widać to przy konserwacji. Potem trafił on pod opiekę prawosławnych duchownych, by go odmalować. Ci nie wiedzieli jednak, że to ikona enkaustyczna. Co na to wskazuje? Ikona ma pochodzić z Ziemi Świętej. Tam do malowania używano tej techniki. Była ona dobra dla tych warunków. Wymaga gorąca, gdyż maluje się odpowiednio wyprawionym woskiem.

Prawosławni malarze postanowili więc namalować wizerunek od nowa. Nałożyli tradycyjny lewkas i malowali temperą żółtkową. Ale! Zachowali, odtworzyli część posiekaną przez miecze. Pozostawili rany na policzku i szyi (widoczne z bliska).

Malując kopię (bardziej chyba karykaturę) zastanawiałem się czemu oni zostawili te rany. No po co? Co chcieli pokazać? Zostawić kawałek historii?

Jako ikonograf maluję wiele wizerunków. Skojarzyłem więc ten wizerunek z Iwierską Ikoną Matki Bożej. Również hodegetria a na policzku ma krwawiącą ranę. Według legendy ikona została nadcięta przez żołnierza w czasach ikonoklazmu, a z "rany" na twarzy Matki Bożej popłynęła prawdziwa krew. Zjawisko to miało przerazić żołnierza i sprawić, że porzucił on ikonę nie niszcząc jej. Potem ikona miała zostać wrzucona do morza skąd po latach wypłynęła. Czy prawosławni duchowni pozostawili ślad na częstochowskiej ikonie by to odnieść?

Jedno jest pewne. Niezwykłość wizerunku częstochowskiej ikony nie bierze się z żadnego cudu. Nie było objawień, naświetleń płótna, cudownego powstania, spływających olejów, łez, krwi…

To piękno pochodzi z odbijanej o niego modlitwy. Modlitwy wieków!

Ikona na fotografii

Lipowa deska 50/40 cm z kowczęgiem, ręcznie rzeźbiony nimb, złocenie 24 karatowe na bolus i polerowane (średniowieczna technika), malatura wykonana temperą jajową i pigmentami, zdobienia szat złotem mineralnym.

  

El'azar Hubert Kampa

Odsłony: 384